Szukaj:


HI-FI HI-FI
Strona g³ówna Prenumerata E-Prenumerata Archiwalia Kontakt O nas








NUMER 11/09
Z P£YT¡ CD


NUMER 11/08
Z P£YT¡ CD


NUMER 11/06
Z P£YT¡ CD


PURE to wyj±tkowa kolekcja cudownie nagranych nastrojowych utworów rockowych, jazzowych i klasycznych w wykonaniu takich gwiazd jak: Antonio Forcione, Daniel Mulhern, Fred Simon, Nicolas Meier, Charlie Haden i wielu innych...

Recenzje p³yt

ENRICO RAVA "THE PILGRIMS AND THE STARS"
Recenzja dodana: 2010-02-10

ECM Records/dystrybucja Universal Music Poland
O muzyce:
Nagrywaj±c swoj± pierwsz± p³ytê dla wytwórni ECM „The Pilgrim And The Stars”(czerwiec 1975), Enrico Rava by³ ju¿ uznany za w³oskiego króla jazzowej tr±bki. Urodzony w 1939 r. w Trie¶cie, Rava zafascynowa³ siê najpierw muzyk± dixielandow± i brzmieniem puzonu. Dopiero muzyka Milesa Davisa (na którego trêbacza Miles nie wywar³ wp³ywu?) zwróci³a uwagê W³ocha na tr±bkê – od tego czasu grywa³ wiele z amerykañskimi muzykami, którzy koncertowali w Italii. Rava gra³ z saksofonistami Stevem Lacy, Gatem Barbierim, Lee Konitzem i pianist± Malem Waldronem. Wystêpowa³ z sukcesami w Nowym Jorku, a po powrocie zak³ada³ w³asne zespo³y, przez które przewijali siê m.in. Art Farmer, Enrico Pieranunzi, Archie Sheep, Nana Vasconcelos, i koncertowa³ z Donem Cherrym, Charliem Hadenem, Dollarem Brandem, Carl± Bley, Dino Saluzzim, Johnem Abercrombiem. Omawiana p³yta powsta³a przed tym okresem i do nagrania Enrico Rava zaprosi³ pocz±tkuj±cego wówczas gitarzystê Johna Abercrombiego oraz znanych ju¿ wtedy (i modnych) dwóch muzyków skandynawskich z zespo³u Keitha Jarretta, basistê Palle Danielssona i perkusistê Jona Christensena.
W efekcie powsta³a p³yta, która zas³u¿enie znalaz³a siê w serii ECM-owskich wznowieñ z okazji 40-lecia wytwórni. Na jednym ze zdjêæ umieszczonych wewn±trz ok³adki Rava unosi wysoko swoj± tr±bkê, jakby chcia³ w ten sposób siêgn±æ gwiazd. Jest w tym ge¶cie pewna delikatno¶æ i krucho¶æ oraz przekonanie o gotowo¶ci m³odego muzyka do odwa¿nego opisania otaczaj±cego go ¶wiata, co zdaje siê dobrze charakteryzowaæ zawarto¶æ albumu. Minê³o ponad 30 lat i muzyka ta zachowa³a swoj± ¶wie¿o¶æ, chyba m.in. przez ukazan± w niej ciekawo¶æ, otwarto¶æ i nowatorskie po³±czenie ujmuj±cych linii melodycznych (niezaprzeczalny wk³ad tego, co mo¿na nazwaæ w³osk± ¶piewno¶ci±) z odwa¿nym w formie i wyrazie poszukiwaniem mo¿liwo¶ci opisu rzeczywisto¶ci.
Ten schemat delikatnego i melodyjnego wstêpu, a nastêpnie przej¶cia do bardzo swobodnej gry ca³ego zespo³u powtarza siê w paru utworach, tytu³owy „The Pilgrim And The Stars”, „Bella” czy „Pesce Naufrago” i „Blancasnow” . Rava gra ciep³o, miêkko i dojrzale, czêsto schodz±c w ni¿sze rejestry (przypomina trochê naszego Tomasza Stañkê). Potrafi szybko przej¶æ z delikatnej sekwencji pocz±tkowej do nad wyraz kolorystycznego u¿ycia instrumentu. W najbardziej swobodnych momentach, jak w krótkim utworze „Surprise Hotel” (co¶ dla turystów, którzy zostali zaskoczeni przez raczej niemi³e warunki noclegowe), prowadzi tr±bkê zdecydowanie i z du¿± dyscyplin±. Bardzo czêsto zdaje siê szybowaæ ponad sekcj± rytmiczn±, ale w wiêkszo¶ci przypadków ca³o¶æ nie odrywa siê od ziemi i nie traci jazzowego swingu. Jest to m.in. zas³uga – i tu pewna niespodzianka – drugiego muzyka, który okazuje siê byæ chwilami liderem. Przyznam, ¿e znaj±c obecne dokonania Abercrombiego, jego gra na tej p³ycie bardzo pozytywnie mnie zaskoczy³a. Gra nowatorsko, potrafi byæ zarówno delikatny, jak i impresjonistyczny (genialne oddanie migotaj±cych w oddali ¶wiate³ gwiazd lub mo¿e statków albo domostw na dalekim brzegu morza w utworze „By The Sea”), po czym zaskakuje s³uchacza pe³n± nieoczekiwanych zmian rytmu i barw gam± d¼wiêków, nie stroni±c nawet od terenów bardziej przynale¿nych muzyce rockowej. W wiêkszo¶ci nagrañ umieszczony jest ¶ci¶le w lewym kanale, ale dysponuje malarskim pog³osem, co w sumie daje mu mo¿liwo¶æ chwilami nader zadziornego wspó³prowadzenia toku narracji muzycznej. Bardzo wyra¼nie dyscyplinuje grê Ravy, zapobiegaj±c ewentualnym odlotom trêbacza w sfery za bardzo oddalone od ziemi. To Abercrombie reguluje strumieñ muzyki, umiejêtnie poruszaj±c siê miêdzy obszarami swobody i napiêcia. Sekcja rytmiczna Danielssona i Christensena, tu niebywale ze sob± po³±czona, trzyma ca³o¶æ na wszystkich zakrêtach i w nag³ych uniesieniach, dziêki czemu poszczególne utwory nie rozp³ywaj± siê w bli¿ej nieokre¶lonej eteryczno¶ci. W efekcie wszystko ma swój porz±dek i swoj± logikê, a jednocze¶nie ca³o¶æ potrafi stworzyæ zorganizowane ramy dla nieobliczalnych chwilami erupcji pomys³ów kompozytora. Bogaty w szczegó³y melan¿ amerykañskiego, zdyscyplinowanego swingu z europejsk± wra¿liwo¶ci± na to, co ulotne. Pielgrzym zapatrzony w pozorny chaos rozgwie¿d¿onego nieba, próbuj±cy ogarn±æ ten migotaj±cy bezmiar energii i przestrzeni. ****
O d¼wiêku:
Z punktu widzenia dzisiejszych dokonañ in¿ynierów d¼wiêku spod znaku ECM brzmienie, na jakie tu napotykamy, stanowi nie lada zaskoczenie. Ani ¶ladu specyficznej dla wytwórni mgie³ki i wyt³umienia. Opuszczamy zaciemnione studio i znajdujemy siê w jasnym miejscu, otoczeni ogromn± przestrzeni±. Instrumenty brzmi± bardzo naturalnie, s± czytelne nawet w momentach najbardziej intensywnego, wspólnego grania i s± blisko s³uchacza. Z pomiêdzy nich przeziera bezkres przestrzeni. Ciekawe jest umieszczenie gitary ca³kiem po lewej stronie. Wzmaga to nieodparte wra¿enie, ¿e znajduj±cy siê najbli¿ej odbiorcy Abercrombie jest tu swojego rodzaju alter ego Enrico Ravy. Odpowiedzialnemu za nagranie Martinowi Wielandowi uda³o siê stworzyæ wspólne ramy dla dwojakiej natury tej porywaj±cej swoim surowym piêknem muzyki. S³ychaæ odwagê i otwarto¶æ w podej¶ciu do d¼wiêkowej materii, której niestety bardzo czêsto brakuje w obecnych nagraniach sk±din±d zas³u¿onej monachijskiej wytwórni.****
Andrzej Fronc

Inne p³yty tego wykonawcy:

Pozosta³e p³yty >>


Idz do gory strony
Mapa serwisu | Reklama Copyright © 2006-2012 Wydawnictwo Computer Graphics Studio.



Gry Komputerowe - Twojegry.com.pl Computer Arts