|
Recenzje płyt
Pink Freud "Pink Freud" Recenzja dodana: 2007-07-20
 Power jazz, spontan, wykop, czad, fun, free, entuzjazm i jeszcze kilkadziesiąt podobnych określeń nasuwa się po przesłuchaniu nowego "dzieła" Pink Freud. W ciągu kilku lat to trójmiejskie trio wyrosło nam na jeden z najciekawszych zespołów polskiej sceny jazzowej. Oprócz lidera Wojtka Mazolewskiego " kontrabas, grają Tomek Ziętek " trąbka i Kuba Staruszkiewicz - perkusja. Płyta "Pink Freud" to już piąty album w dorobku i co ciekawe każdy nagrywany dla innej wytwórni. To rasowa kapela, która świetnie radzi sobie nie tylko w Polsce ale i na rynku europejskim. Formuła tria przetrwała, a inwencja i kreacja wydaje się nie mieć granic. Spłycając można powiedzieć, że Pink Freud gra free jazz ale to byłoby nieporozumieniem. Słowo free jest jak najbardziej ok., tyle że wolność jest rozumiana o wiele szerzej. Odnosi się nie tylko do jazzu ale do rocka, funky-fusion czy nawet muzyki współczesnej. Dużo lepszym określeniem wydaje się po prostu muzyka improwizowana. Zarówno dla tych, którzy mają sentyment do sceny jassowej, "elektrycznego" Milesa Davisa, free jazzu spod znaku Johna Zorna ale także muzycznej wolności jaką prezentował Frank Zappa.
Pink Frued brzmi w studiu bardzo naturalnie, nawet jeśli są nakładki to wydaje się, że wszystko zostało zrobione na 100-tkę. No i najważniejsze, w studiu nie zagubiono ani "chemii" ani improwizacji.
Z małym wyjątkiem zespół zaprezentował własne kompozycje (przeważają utwory lidera - Wojtka Mazolewskiego). A ten wyjątek to ponad jedenasto minutowa wersja "Canonu" Charlesa Mingusa. Płyta dla poszukujących i odważnych ( to pewnie tak jak ze wspinaczką górską - jednym wystarczą polskie Tatry a inni muszą się wspinać w Himalajach). ****
O dźwięku:
Płyta została zarejestrowana na wielośladowym, analogowym magnetofonie szpulowym Studera. Uzyskano dzięki temu brzmienie trochę ascetyczne i surowe ale bardzo naturalne. Bez upiększeń, korekcji ale z emocjami i "chemią" miedzy muzykami. Powrót do przeszłości w sposobie nagrania? Trochę tak, bo powrócono do metody realizacji studyjnej sięgającej jeszcze lat 60. z rozwinięciem w następnej dekadzie. Od strony realizacji odważy krok "wstecz" ale bardzo udany. **** SP
Inne płyty tego wykonawcy:
Nie odnaleziono innych płyt tego wykonawcy.
|