Christopher Nolan zaczynał swoją karierę filmową, pisząc scenariusze i reżyserując niszowe thrillery ("Śledząc", "Memento"), ale dzięki trylogii "Mroczny Rycerz" i "Incepcji" 44-letni brytyjski reżyser zyskał reputację twórcy epickich filmów, które przyciągają tłumy do kin i są perełkami w kolekcjach miłośników domowego AV. Jego najnowszy projekt "Interstellar" jest kontynuatorem tego trendu. Ten epicki (169 minut) przebój kasowy (650 milionów dolarów wpływów ze sprzedaży biletów) science fiction to z pewnością jedna z najbardziej wyczekiwanych premier Blu-ray w 2015 roku oraz jak dotąd najbardziej śmiały film Nolana. Opowiadając historię astronauty (Matthew McConughey) wysłanego przez tunel czasoprzestrzenny w odległe zakątki wszechświata, "Interstellar" idzie w kinematograficzne ślady "Odysei kosmicznej 200" Stanleya Kubricka oraz "Kontaktu" Roberta Zemeckisa – poważne science fiction, które bardziej koncentruje się na cudzie istnienia ludzkości niż na strzelaniu z laserów do kosmitów.

Oszałamiającą stronę wizualną "Interstellar" zawdzięcza wykorzystaniu kamer IMAX

"Chcę, aby widzowie oglądali, jak rozwija się ta historia na dużym ekranie i mieli wrażenie, że sami uczestniczą w tej podróży. Zależy mi na zrobieniu filmu o podróży wśród gwiazd i zabraniu w nią widzów". Tak właśnie opowiadał Nolan o tym, co mu przyświecało. I są to słowa, które u każdego prawdziwego kinomaniaka powinny wywołać żywsze bicie serca. "Miałem szczęście pracować z niesamowitą obsadą i niezwykle pomysłową ekipą. Wszystkich nas jednoczył cel, aby każda scena wydawała się prawdziwa i autentyczna".

Aby zrealizować tę wspaniałą wizję, Nolan zdecydował się na format IMAX – podobnie jak w przypadku "Mrocznego Rycerza". Chociaż coraz więcej filmowców wybiera technologię cyfrową, Nolan nadal pracuje z taśmą. Chciał też, aby kluczowym czynnikiem decydującym o sukcesie "Interstellar" była strona wizualna.

interstellar

"Zawsze interesowało nas to, co jeszcze można zrobić z obrazem, ale w tym przypadku zależało mi, aby cała ekipa miała świadomość, że strona wizualna odgrywa większą rolę niż w naszych wcześniejszych produkcjach. Obraz miał tak samo oddziaływać na widzów, jak losy postaci" – mówił Nolan. "Z technicznego punktu widzenia poprowadziło nas to na mniej znane terytoria".

Kręcenie wielkimi kamerami IMAX nastręcza pewne problemy, szczególnie jeśli reżyser chce miejscami zachować dokumentalny styl, jaki zazwyczaj uzyskuje się, korzystając z kamer ręcznych. Ekipa produkcyjna wiedziała, że wielkoekranowy format jest idealny w przypadku szerokich ujęć krajobrazu czy efektów w przestrzeni kosmicznej. Czy jednak sprawdzi się on w mniejszych, bardziej kameralnych sceneriach? Operator Hoyte van Hoytema wierzył, że tak i dlatego postanowił nosić wielką kamerę na ramieniu, nie zważając na potencjalne problemy z kręgosłupem. "To pozwoliło nam kręcić więcej kamerą IMAX niż początkowo sądziliśmy" – stwierdził Nolan, a Van Hoytema przyznaje, że uznał to za swój obowiązek. "Jest to bardzo wizualna opowieść, ale też jest w niej dużo ducha, którego za wszelką cenę trzeba zachować. Szukaliśmy sposobów wykorzystania kamery IMAX tak, jakby była to najcięższa na świecie kamera Go-Pro. W ten sposób mogliśmy improwizować ze zbliżeniami przy dialogach, zachowując jednocześnie niesamowitą głębię klatki IMAX".

Posiadacze projektorów i telewizorów z dużymi ekranami będą z pewnością usatysfakcjonowani, kiedy (jak w przypadku poprzednich filmów Nolana) proporcje ekranu zmienią się, aby oddać charakter zdjęć IMAX.

Ambitnej kinematografii "Interstellar" towarzyszą wspaniałe efekty specjalne. Filmy science fiction dają świetną okazję, aby mistrzowie CGI mogli zaskoczyć i oszołomić widzów. "Interstellar" nie jest pod tym względem wyjątkiem. Jednak mając dużo czasu na produkcję i dysponując ogromnym budżetem, Nolan postanowił stworzyć najbardziej realistyczną wizję podróży kosmicznej i związanych z nią zjawisk, jaka kiedykolwiek zagościła na kinowych ekranach. A jak można tego dokonać? Zaprzęgając do pomocy szare komórki znanego astrofizyka i profesora Caltech, Kipa Thorne'a.

interstellar

Thorne, który został producentem wykonawczym, zaczął współpracę z odpowiadającym za efekty wizualne Paulem Franklinem i jego londyńskim studiem Double Negative jeszcze na etapie przygotowań do produkcji. Zależało im na uzyskaniu niespotykanego wcześniej autentyzmu pokazywanego na tle kosmosu. Projektanci i programiści z Double Negative dostali zadanie stworzenia obiektów komputerowych, które byłyby jak najbardziej wierne aktualnemu stanowi wiedzy i obrazom z brytyjskiego Obserwatorium Królewskiego i teleskopu Hubble'a. Nawet ujęcia przestrzeni kosmicznej oparte są na zawierającej 2,5 miliona gwiazd bazie danych NASA.

"Paca z Kipem była fenomenalna" – mówi Franklin, który za swoje wysiłki został wyróżniony nagrodą BAFTA i Oscarem. "Jest to niewątpliwie jeden z najwybitniejszych współczesnych fizyków, a jednocześnie posiada kreatywną, artystyczną duszę. Blisko współpracował z nami, aby wykorzystać wszystkie te niezwykłe teorie i idee do opowiedzenia ciekawej historii. Zawsze miał dla nas czas i dzielił się swoją wiedzą matematyczną na temat tuneli czasoprzestrzennych i czarnych dziur. Chcieliśmy, aby widzowie też mogli uczestniczyć w tej naukowej przygodzie".

Współpraca między naukowym geniuszem i ekipą odpowiedzialną za efekty wizualne działała w obie strony. Równania Thorne'a dotyczące grawitacyjnego "soczewkowania" oraz wpływu grawitacji na światło w pobliżu czarnych dziur zostały wykorzystane do wyrenderowania obiektów z większą rozdzielczością i precyzją niż kiedykolwiek wcześniej. Thorne twierdzi nawet, że cały proces miał charakter edukacyjny. "Zobaczyliśmy rzeczy, które mnie zaskoczyły. Poznaliśmy niezwykłe fakty na temat wizualnego wyglądu czarnych dziur i tuneli czasoprzestrzennych..."

interstellar

Pokaźny budżet "Interstellar" nie został jednak w całości wykorzystany na stworzenie oszałamiających efektów komputerowych. W przypadku statku kosmicznego wykorzystano tradycyjne ręczne techniki, tworząc wielkie modele, które następnie mogły być wprawione w ruch w atelier Sony Studios. Odporne na wodę i wykonane z włókna szklanego modele były na tyle duże (i szczegółowe), że można było umieścić na nich kamery i sfotografować na tle gwiazd. Dzięki rezygnacji z zielonego ekranu można było lepiej uchwycić niuanse oświetlenia. "To był duży wysiłek, ale ponieważ i tak wybudowaliśmy już modele na potrzeby innych ujęć, postanowiliśmy maksymalnie je wykorzystać".

Co w przestrzeni piszczy

"Interstellar", co może być zaskoczeniem z uwagi na sukces zeszłorocznej "Grawitacji", nie został zrealizowany z dźwiękiem Dolby Atmos, więc na próżno go szukać również na wydanej przez Warnera edycji Blu-ray. A mimo to strona dźwiękowa zdobyła trzy nominacje do Oscarów (Najlepsza muzyka, Najlepszy montaż dźwięku i Najlepsze efekty dźwiękowe) i to pomimo krytyki kierowanej pod adresem nie do końca krystalicznie czystych dialogów.

Narzekania widzów na ścieżkę dźwiękową "Interstellar" sprawiły, że sam reżyser postanowił publicznie odnieść się do tej kwestii. Nolan powiedział reporterowi "The Hollywood Reporter", że "impresjonistyczny" dźwięk dobrze pasował do tak "totalnie doświadczanego" filmu.

"Nie uważam, że to klarowność dialogów jest najważniejsza" – powiedział reżyser. "Przejrzystość historii, klarowność emocji – staram się to uzyskać w organiczny sposób, wykorzystując wszystkie dostępne środki, włączając w to obraz i dźwięk".

Jeśli chodzi o muzykę, to Nolan ponownie zaangażował swojego starego znajomego i wieloletniego współpracownika Hansa Zimmera. Niemiecki kompozytor, chcąc pójść inną drogą niż w przypadku "Mrocznego Rycerza", znalazł inspirację w organach. "Organy to instrument kojarzący się z człowieczeństwem, gdyż również muszą oddychać" – mówi. "Z względu na swoje rozmiary przemieszczają tak dużo powietrza, aż szyby zaczynają drżeć i czuć to całym ciałem. Jest to skomplikowany instrument, ale tworzy dźwięk mający bardzo pierwotny i pełen grozy charakter".

Następnie zebrano orkiestrę złożoną z innych tradycyjnych instrumentów oraz światowej klasy muzyków. A gdzie zrealizowano nagranie? W londyńskim Temple Church, XII-wiecznym budynku przy Fleet Street. "Ideą kościelnej architektury jest wyniesienie ludzi w niebiosa i chcieliśmy wykorzystać tę przestrzeń jako tło kosmicznej wyprawy" – mówi Zimmer. Po 45 sesjach nagraniowych cały materiał został przekazany do miksowania.

interstellar

"Uważam, że efekt jest jedną z najlepszych kompozycji Hansa" – mówi z entuzjazmem Nolan. "Jest to niesamowita ścieżka dźwiękowa różniąca się od wszystkiego, co wspólnie robiliśmy wcześniej".

Podsumujmy więc: gigantyczny budżet, oszałamiające efekty specjalne, rewolucyjne zdjęcia, prawdziwa nauka i impresjonistyczna ścieżka dźwiękowa. Jeśli więc jest jeszcze ktoś, kto nie czeka niecierpliwie, aby obejrzeć "Interstellar" w swoim domowym kinie, to zapewne jest kosmitą...

Interstellar wydanie Blu-ray

W Polsce dostępne jest wydanie 2-dyskowe Blu-ray – na pierwszym krążku jest film, a na drugim dodatki. W przypadku materiałów dodatkowych otrzymujemy dużą porcję wiedzy o zjawiskach fizycznych zachodzących w kosmosie i teorii dotyczących czarnych dziur, zakrzywień czasoprzestrzeni itp., a więc zjawisk, na których bazuje ta filmowa opowieść. Jeśli zaś chodzi o sam film, to mimo zachwytów, które możecie przeczytać w artykule obok, "Interstellar" trochę mnie zawiódł. Wprawdzie często nie zgadzam się z werdyktami Amerykańskiej Akademii Filmowej, ale od filmu, który otrzymał aż pięć nominacji do Oscara, choć ostatecznie zgarnął jedną statuetkę (ze efekty specjalne), oczekiwałem znacznie więcej. Tymczasem ani w warstwie dźwiękowej, ani w kwestii obrazu ten film nie jest wybitny i zdarzyło mi się wielokrotnie opisywać produkcje znacznie mniej ambitne, niemające aspiracji oskarowych, a zrealizowanych po prostu perfekcyjnie. Moim zdaniem twórcy tego filmu niewłaściwie rozłożyli priorytety, przykładając nieproporcjonalnie dużo uwagi do uprawdopodobnienia fabuły (zatrudniając znanego astrofizyka i profesora Caltech Kipa Thorne'a) czy mniej ważnych detali, np. perfekcyjnie odwzorowanej przestrzeni kosmicznej w oparciu o 2,5 miliona gwiazd uwzględnionych w bazie danych NASA. Szkoda, że takiej pieczołowitości i staranności zabrakło w kwestiach ważniejszych, jak obraz i dźwięk. Słowa reżysera: "Nie uważam, że to klarowność dialogów jest najważniejsza" będące odpowiedzią na krytykę dotyczącą czytelności dialogów (w wersji oryginalnej) zdają się potwierdzać moje spostrzeżenia. Na szczęście polska wersja językowa (z lektorem) wypada bardzo dobrze i nie ma problemów ze zrozumieniem tekstów, więc nie dołączę do fali krytyki, jaka spotkała ten film w Wielkiej Brytanii. Za to dziwna jest dla mnie kwestia oprawy audio – muzyka i dźwięk będący ilustracją obrazu występują sporadycznie, a zdarzają się nawet fragmenty, w których panuje niemal zupełna cisza i to nie tylko w kosmosie (co jest w pewnym sensie uzasadnione), ale także na Ziemi. To bardzo rzadko spotykane zjawisko we współczesnej kinematografii, że oprawa dźwiękowa jest tak słabo skorelowana z tym, co akurat dzieje się na ekranie. Tym bardziej dziwne jest, że muzyka z tego filmu, która jest tak "schowana", otrzymała nominację do Oscara. Prawdę mówiąc, żeby ocenić ścieżkę dźwiękową, musiałem włączyć ten film po raz drugi, gdyż przy pierwszej projekcji zupełnie nie zwróciła ona mojej uwagi.

interstellar

A teraz kilka słów o obrazie. Efektem robienia zdjęć różnymi kamerami (w tym IMAX) są często zmieniające się proporcje obrazu. Najczęściej sceny dynamiczne kręcone w plenerze są wyświetlane na całym ekranie, zaś ujęcia w pomieszczeniach pokazywane są w trybie panoramicznym, a więc z czarnymi pasami na górze i dole ekranu. Doprawdy nie rozumiem zachwytów reżysera nad efektami tego typu, mnie to po prostu denerwuje i rozprasza. Ale to nie jedyny zarzut do obrazu. Muszę jeszcze dodać, że jakość obrazu nie zawsze jest najwyższych lotów. Dość często pojawiają się szumy, czyli tzw. ziarno, a sporadycznie występują drobne kłopoty z ostrością objawiające się rozmyciem krawędzi. Z drugiej zaś strony większość ujęć, zwłaszcza gdy akcja rozgrywa się w kosmosie, prezentuje się wspaniale – obraz jest klarowny, szczegółowy, o świetnym kontraście. Jednak jako całość film jest nierówny pod względem jakości wideo.

Generalnie "Interstellar" w wersji Blu-ray to film oryginalny, tak pod względem fabuły, jak i realizacji. Mamy bowiem ciekawy pomysł z gatunku tzw. "poważnej" fantastyki, a więc bazujący na naukowych teoriach o możliwości podróżowania ludzi poza naszą Galaktykę i próbę przedstawienia tej opowieści w sposób nieco odmienny niż w większości współczesnych produkcji. Jednym to się może podobać, innym nie. Warto zatem samemu zobaczyć ten film, żeby wyrobić sobie o nim własne zdanie. Według mnie "Interstellar" to dobry film, który jednak można było lepiej zrealizować od strony technicznej z korzyścią dla dźwięku i obrazu, a w konsekwencji dla widzów. ★ ★ ★ ★ ½