![]()
|
![]() E-PRENUMERATA NUMER 11/09
Z P£YT¡ CD
NUMER 11/08
Z P£YT¡ CD
NUMER 11/06
Z P£YT¡ CD
PURE to wyj±tkowa kolekcja cudownie nagranych nastrojowych utworów rockowych, jazzowych i klasycznych w wykonaniu takich gwiazd jak: Antonio Forcione, Daniel Mulhern, Fred Simon, Nicolas Meier, Charlie Haden i wielu innych... Legendy HI-FI
![]() Nie tylko HI-FI
![]()
Nowo¶ci Apple |
||||
|
Legendy Hi-Fi ACOUSTICS SAPPHIRE Aktulizacja: 2007-11-19![]() Legendarne Sapphire Ti-C SE PRODUCENT Audio Acoustics RODZAJ Kolumny podłogowe CENA 46.700 funtów za parę KONTAKT audioacoustics.co.uk Audio Acoustics Sapphire Ti-C SE Dwudrożny model z najwyższej półki, z perfekcyjnie wykończoną, masywną obudową Ze wszystkich kolumn, jakie mieliśmy okazję recenzować, najwyższy poziom fanatycznej obsesji na tle sprzętu audio prezentują Sapphire firmy Audio Acoustics Shabira Bhattiego. Prezentowany tu dwudrożny model kosztuje tyle co niezłe mieszkanie, co w pełni uzasadnia podjęte przez producenta żmudne poszukiwania najdoskonalszych rozwiązań konstrukcyjnych. Nigdy w życiu nie zauważylibyśmy, że górny narożnik jednej z kolumn jest ścięty o milimetr. A jednak projektant przepraszał nas, że nie zdążył usunąć tej praktycznie nieistotnej usterki, chcąc dostarczyć sprzęt na czas; zapewniał też, że defekt ten zostanie naprawiony, gdy tylko kolumny do niego wrócą. To nadzwyczajne zaangażowanie w pełni odzwierciedla zaprojektowany i wykończony ze smakiem Sapphire Ti-C SE - znacznie mniejszy w porównaniu z innymi kolumnami z najwyższej półki. Nowy SE jest najdroższym z trzech modeli o zbliżonym kształcie i konfiguracji głośników. ?Standardowy? Sapphire Ti-C zaopatrzono w głośniki o zbliżonej konstrukcji i prostszą obudowę; w podstawowym Fundamental K2 obudowa jest jeszcze mniej złożona, a przetworniki tańsze. Sapphire Ti-C SE to w zasadzie zwykła konstrukcja dwudrożna z parą głośników nisko-średniotonowych i umieszczonym pomiędzy nimi tweeterem, pracujących w układzie d?Appolito. Obudowę z zewnątrz wykończono pięknym, błyszczącym lakierem żelowym, dostępnym w standardowych kolorach: Mirabelle Maroon (nasza para testowa), Carbon Black, Titanium Metallic, Krystal Metallic, Carbon Metallic i Ferrari Red lub innym (na życzenie klienta). W zasadzie obudowa ma kształt graniastosłupa o pionowych płaszczyznach bocznych i (częściowo) tylnej; z kolei przednia jest złożona z czterech osobnych segmentów. Jednostkę wysokotonową osadzoną w oddzielnej komorze na pionowej części ścianki umieszczono na wysokości głowy słuchacza, a otaczające ją głośniki nisko-średniotonowe zamontowano na ukośnych panelach, dzięki czemu wszystkie trzy znajdują się w jednakowej odległości od słuchającego i są skierowane w jego stronę. Najniżej położony przetwornik jest wspomagany przez duży, zgrabnie rozszerzający się tunel bas-refleksu. Wszystkie krawędzie zostały ścięte, co nadało kolumnom oryginalny kształt. Atrakcyjny wygląd zewnętrzny to nie wszystko. Tajemnicą tego modelu jest niezwykle złożona konstrukcja obudowy. Producent nie bez racji broni tezy, że to najtrudniejszy do wykonania i najistotniejszy dla jakości brzmienia element całej konstrukcji. Utrzymuje nawet, że właściwości obudowy w 80 procentach wpływają na dźwięk kolumn, dlatego firma poświęciła najwięcej czasu i pieniędzy na wypracowanie optymalnego rozwiązania. Gdybyśmy zanurzyli kolumny Sapphire Ti-C SE w wodzie, to wyparłyby one około 100 litrów, choć objętość obudowy wynosi zaledwie 30 litrów. Do jej wykonania wykorzystano kilka warstw płyty MDF, stal i membrany wygłuszające, których zadaniem jest pochłanianie energii emitowanej do tyłu przez głośniki nisko-średniotonowe i zapobieganie powstawaniu jakichkolwiek wibracji. Mimo że znaczna część wnętrza obudowy każdej z kolumn jest pusta, ich waga wynosi około 90kg. Oczywiście, również same przetworniki nie należą do tanich. Producent wykorzystał doskonałej jakości produkty niemieckiej firmy Accuton. Wszystkie trzy głośniki są zaopatrzone w niezwykle sztywne, głęboko anodyzowane i pokryte oksydowanym aluminium membrany. Każda z jednostek nisko-średniotonowych posiada 120mm membranę umieszczoną w 170mm odlewanym koszu, którą napędza cewka z tytanowym uzwojeniem. Membrana tweetera o średnicy 30mm ma niewielkie wytłumiające wkładki, które pochłaniają szkodliwe rezonanse. Kolumny wspierają się na trzech dużych nóżkach z utwardzanej, niklowanej stali, z której wykonano także podstawki pod stożki Nano Puck. Dwie pary najwyższej klasy złączy WBT przesyłają sygnał do głośników z prostej zwrotnicy ze srebrnymi kondensatorami o wysokiej tolerancji, cewkami powietrznymi i wielożyłowymi srebrnymi kablami Wow Resonance umieszczonymi w osobnych osłonkach. JAKOŚĆ DŹWIĘKU Wyniki naszych standardowych pomiarów okazały się bardzo ciekawe. Skuteczność wyniosła 89,5dB, dokładnie tyle, ile podano w specyfikacji; chociaż obciążenie spada do mniej więcej 4 omów w dolnym zakresie pasma, nie powoduje to większych problemów z uwagi na głęboko schodzący bas, który - jak wykazały pomiary w polu dalekim - osiąga 6,5dB przy 20Hz. Tunel bas-refleksu nastrojono na około 43Hz, a skutki jego działania można zauważyć przy 140Hz i w okolicy 470?600Hz. Wykres uśrednionej odpowiedzi częstotliwościowej uzyskany w pomieszczeniu zamkniętym w polu dalekim skłania do ustawienia kolumn z dala od ścian. Całościowe wyrównanie pasma jest zadowalające (da się zauważyć nieznaczne podbicie w rejonie niskich częstotliwości i spadek w dolnym podzakresie średnicy), ale nie należy do szczególnie gładkich w dolnej części pasma, a w okolicy 6?7kHz pojawia się niewielka górka. Prawdopodobnie winę za taki stan rzeczy ponoszą zarówno jednostki nisko-średniotonowe, jak i wysokotonowa, ponieważ w przypadku tej ostatniej zaobserwowaliśmy znaczne podbicie przy 4,5kHz, które tylko częściowo neutralizował łagodny spadek charakterystyki filtra zwrotnicy. Takie wyniki uzyskaliśmy, zestawiając kolumny ze zwykłym tranzystorowym wzmacniaczem mocy. Po zastąpieniu go wzmacniaczem lampowym SET pasmo uległo znacznemu wygładzeniu, co wpłynęło korzystnie na niektóre cechy brzmieniowe kolumn, między innymi wygładziło ostrość góry. Dalsze eksperymenty z konfiguracją systemu wykazały, że we współpracy z lampą wahania poziomu zamykały się w ramach +/-2,5dB, co odpowiadało spadkom i wzrastaniu poziomu impedancji kolumn. Trudno jest zdefiniować zasadnicze cechy brzmieniowe Ti-C SE. Wysiłek włożony w skonstruowanie obudowy zaowocował czystością rejonu basowego, dzięki czemu znane na wylot nagrania zyskiwały nową perspektywę brzmieniową. I chociaż lampowy wzmacniacz mocy znacząco zwiększał słodycz i gładkość brzmienia Ti-C SE w porównaniu ze stosowaną przez nas standardowo tranzystorową końcówką Naima NAP500 - co znalazło potwierdzenie w wynikach pomiarów - kolumny radziły sobie bardzo dobrze również w tradycyjnej konfiguracji, w której niskie tony o szerszej, stabilniejszej podstawie wypadały całkiem korzystnie. Choć Ti-C SE brakowało nieco gładkości, ich brzmienie było komunikatywne i ciekawe, o bogatej dynamice i subtelnej precyzji w prezentowaniu detali. Model ten łączy lekkość dynamiki typową dla głośników tubowych z przejrzystością właściwą konstrukcjom panelowym i praktycznymi walorami zestawów promieniujących do przodu. Rzecz jasna, można dyskutować o tym, czy jakakolwiek para kolumn jest warta tak wysokiej ceny i spierać się o niektóre szczegóły techniczne, ale każdego zachwyci sposób prezentacji najistotniejszych treści muzycznych w najbardziej nawet złożonym repertuarze rockowym. Spędziliśmy cudowny wieczór w towarzystwie analogowych płyt z nagraniami z końca lat 60. takich grup, jak Velvet Underground czy Mothers of Invention. Wspomniane zespoły nie miały szczęścia do realizatorów dźwięku, a jednak niezwykła przejrzystość brzmienia Sapphire?ów i swoboda prezentacji niskich częstotliwości wraz z doskonałym timingiem i bogatym zakresem dynamicznym pozwoliły sięgnąć do samego sedna tych nagrań i docenić niezwykłą oryginalność muzyki ukrytej w czarnych rowkach. HFC Doda³: Marcin Jaśkaczek Ostatnie legendy: |
||||
|
||||