![]()
|
ZAMÓW
NOWY NUMER WRZESIEŃ 09/10 KOD HFC0910 ![]() E-PRENUMERATA NUMER 11/09
Z PŁYTĄ CD
NUMER 11/08
Z PŁYTĄ CD
NUMER 11/06
Z PŁYTĄ CD
PURE to wyjątkowa kolekcja cudownie nagranych nastrojowych utworów rockowych, jazzowych i klasycznych w wykonaniu takich gwiazd jak: Antonio Forcione, Daniel Mulhern, Fred Simon, Nicolas Meier, Charlie Haden i wielu innych... ZAMÓW TERAZ
HFC0506
|
|||||||||
|
Recenzje płyt MADELEINE PEYROUX "BARE BONES" Recenzja dodana: 2009-11-20![]() Rounder Records/dystrybucja Universal Music Poland O muzyce: Oto mamy Billie Holiday naszych czasów! Amerykanka francuskiego pochodzenia zaczęła przygodę ze śpiewaniem bardzo późno, bo dopiero w wieku 15 lat – jak na obecne standardy wydaje się to wiekiem niemal przedemerytalnym. Wychowywała się pomiędzy Brooklynem, Południową Kalifornią i Paryżem. Pierwszy album „Dreamland” wydała w 1996 roku i już wtedy krytycy piali z zachwytu, że taka młoda osoba tak dojrzale śpiewa songi Patsy Cline, Billie Holiday, Edith Piaf czy Bessie Smith. Następne albumy ugruntowały jej pozycję i nikomu nie przeszkadzało, że czerpała z rocka, popu, piosenki francuskiej, bluesa czy jazzu. Podobnie jak James Taylor, z tej różnorodności postanowiła uczynić atut. Co różni tę płytę od poprzednich? Przede wszystkim Madeleine Peyroux jest autorką lub współautorką całości repertuaru. Wcześniej sięgała po utwory takich gigantów, jak Leonard Cohen, Bob Dylan, Serge Gainsbourg i Tom Waits. Tym razem mamy tylko jej własne kompozycje, w tym dwie napisane wspólnie z Julianem Coryellem (synem słynnego gitarzysty jazzowego Larry’ego Coryella) oraz dwa tematy skomponowane wspólnie z Walterem Beckerem, na co dzień połową genialnego duetu Steely Dan. Album brzmi folkowo, akustyczne, dominują delikatne brzmienia gitar, a jeśli klawisze, to głównie organy Hammonda, Estey czy piano Wurlitzera. To najbardziej osobista, wręcz intymna płyta w jej dorobku. Wyciszona, melancholijna, zmuszająca do zadumy, ale jednocześnie optymistyczna w wydźwięku. Z tych piosenek wiele można się dowiedzieć o poglądach Payroux na temat miłości i zdrady, życia i śmierci, więzi międzyludzkich czy wartości materialnych. Słuchając tych jedenastu krótkich historii, zaśpiewanych niezwykłym, pokrytym patyną głosem, zaczynamy się z nimi utożsamiać. Peyroux śpiewa tak szczerze i naturalnie, że po kilku przesłuchaniach nie sposób się od tej płyty uwolnić. To przykład muzyki popularnej, która jest tworzona z myślą o inteligentnym odbiorcy, który oczekuje tylko lub aż ciekawych melodii oraz przemyślanych i mądrych tekstów. Tak jak w przypadku Norah Jones, czytałem, że Madeleine Peyroux wydała jazzową płytę. Nic bardziej mylnego! Co najwyżej jest tylko owiana jazzem, a i to jest pewną przesadą. ***** O dźwięku: Peyroux zaprosiła do współpracy Larry'ego Kleina – mistrza w kreowaniu folkowego klimatu, uzupełnionego magicznymi aranżacjami i smaczkami na drugim planie. Smaczki te zaczynamy dostrzegać dopiero po kilku przesłuchaniach, np. ciekawie wkomponowane smyki, solo gitary, organów, mandoliny czy nyckelharpy (instrumentu strunowego, podobnego zarówno do skrzypiec, jak i liry korbowej). Zaproszeni muzycy to absolutna czołówka: gitarzysta Dean Parks, pianista Larry Goldings i Jim Beard, perkusista Vinnie Colaiuta oraz wokalna niespodzianka, która pojawia się chórkach „You Can’t Do Me”, czyli Luciana Souza i Rebecca Pidgeon. **** Sylwester Podgórski Inne płyty tego wykonawcy: Nie odnaleziono innych płyt tego wykonawcy. |
|||||||||
|
|||||||||