![]()
|
ZAMÓW
NOWY NUMER WRZESIEŃ 09/10 KOD HFC0910 ![]() E-PRENUMERATA NUMER 11/09
Z PŁYTĄ CD
NUMER 11/08
Z PŁYTĄ CD
NUMER 11/06
Z PŁYTĄ CD
PURE to wyjątkowa kolekcja cudownie nagranych nastrojowych utworów rockowych, jazzowych i klasycznych w wykonaniu takich gwiazd jak: Antonio Forcione, Daniel Mulhern, Fred Simon, Nicolas Meier, Charlie Haden i wielu innych... ZAMÓW TERAZ
HFC0506
|
|||||||||
|
Legendy Hi-Fi BLUENOTE BALLAGIO/BELLARIA Aktulizacja: 2007-11-24![]() CENA: Ballagio 3.395 funtów; Bellaria 995 funtów KONTAKT: http://www.bluenote.it (brak dystrybucji PL) Włoski kunszt "wyrzeźbił" ten wspaniały zestaw w tytanie, mosiądzu i akrylu Ilość miejsca dla twórczo wystylizowanych urządzeń hi-fi jest ograniczona i historia pokazuje, że konserwatywne podejście jest gwarancją komercyjnego sukcesu. Odwrotnie jest za to w przypadku adapterów, gdzie innowacyjna stylizacja i łączenie ze sobą różnych materiałów okazuje się bardziej popularne niż powściągliwość i umiarkowanie. Kiedy myślimy o stylu, od razu przychodzą nam do głowy Włochy ? te dwie rzeczy są praktycznie synonimami, zwłaszcza w epoce industrialnej. Pochodząca z Florencji firma Bluenote została założona ponad 20 lat temu, jako organizacja skupiająca inżynierów, muzyków i audiofili. Po kilku latach działania, głównie jako importer, zaczęła budować własne urządzenia. Dziś oferuje pokaźną listę urządzeń obejmujących wszystkie komponenty hi-fi. Pochodzenie zobowiązuje, tak więc bosko wyglądający Ballagio wraz z partnerującym mu ramieniem Bellaria, jest topowym odtwarzaczem winyli z rodziny Villa. Kluczowym rozwiązaniem konstrukcyjnym zastosowanym w obu elementach gramofonu jest wykorzystanie specjalnego balastu, gdzie dwie zbliżone masy są tak mechanicznie sprzężone ze sobą, że tłumią wszelkie wibracje pojawiające się tak w obrębie talerza, jak również przeciwwagi i ramienia. Ballagio jest bardzo solidnym urządzeniem, którego konstrukcja została oparta na trzech grubych płytach akrylu. Najniżej położona, przezroczysta, ma kształt kwadratu i 15mm grubości, pełniąc funkcję podstawy i osady dużego silnika. Wspiera się na trzech eleganckich, regulowanych nóżkach, które następnie przechodzą w 8mm tytanowe wsporniki, na których zawieszone jest za pośrednictwem sprężyn subchassis. Takie rozwiązanie umożliwia częściowe odizolowanie od drgań pochodzących z zewnątrz. Niestety, sprężyny są dość sztywne, więc nie zapewniają pełnej izolacji od drgań w zakresie infradźwiękowym. Subchassis jest zbudowane z dwóch, grubych na 20mm, czarnych, akrylowych płyt oddzielonych czterema ciężkimi mosiężnymi cylindrami. Płyty mają nieregularny kształt, co ma zapobiegać powstawaniu rezonansów wywoływanych przez fale stojące. Na górnej umieszczono solidne łożysko ciężkiego talerza. Dwuwarstwowy talerz o grubości 40mm wykonany jest z solidnego, czarnego polimeru o nazwie Sustrain. Obie sekcje talerza oddzielają 1-milimetrowe dyski z teflonu, a całość jest napędzana za pomocą paska. Poza tym, szesnaście pokrytych złotem obciążników przymocowanych do dolnej powierzchni talerza zwiększa inercję (nie wspominając już o olbrzymim wpływie na atrakcyjność wizualną). Kolejne interesujące rozwiązania to między innymi mechanizm napędowy w kształcie kwiatu, którego średnica może być regulowana tak, aby móc precyzyjnie dostroić prędkość oraz zastosowanie "rozszczepionego szpindla", który pewnie utrzymuje talerz na swoim miejscu. Być może jeszcze ładniejsza i bardziej godna pożądania niż gramofon, Bellaria, jest ramieniem unipivot z rodziny Reference, wykonanym z pozłacanego brązu. Półstożkowa obudowa łożyska Bell Tower oraz nisko osadzony zestaw wielu przeciwwag, są zaprojektowane tak, aby umieścić centrum grawitacji dużo poniżej samego unipivotu, co poprawia jego stabilność. Poza tym, ramię oferuje zintegrowany hydrauliczny system podnoszenia/opuszczania oraz kompensację nachylenia (bias compensation), wszystko to wykończone pozłacanym brązem. Ramię posiada też prosty system regulacji azymutu i VTA (vertical tracking angle). Główna rurka ramienia składa się z kilku tytanowych sekcji. Efektywna masa (inercja przy głowicy) jest dosyć duża i wynosi 19g, a do połączeń wykorzystano wysokiej jakości kable, zarówno te biegnące na zewnątrz (hyper-Litz posrebrzane 0FC) i na zewnątrz (srebro/teflon). Duża, przezroczysta, akrylowa osłona (opcjonalnie za 195 ?) utrzymuje kurz z dala od całego urządzenia. Zaprojektowana jest tak, aby całkowicie ją zdejmować podczas odtwarzania płyt. Ramię wyposażono we wkładkę MC Bluenote Boboli o wysokim poziomie sygnału wyjściowego. Choć jest to bardzo przyzwoita konstrukcja - ma metalową obudowę, niską plastyczność (8cu) i dużą wagę (12g) - to używanie stosunkowo taniej wkładki MC o wysokim sygnale wyjściowym w parze z drogim gramofonem wydaje się lekkim mezaliansem. Używaliśmy więc także innych wkładek o niskim poziomie sygnału, włączając w to Condora firmy Van der Hul oraz Linn Arkiv B. JAKOŚĆ DŹWIĘKU Jeśli chodzi o "gramofonową" stronę tego odtwarzacza, to spisywał się on bardzo dobrze, charakteryzując się cichą pracą i wysokim momentem obrotowym. Drobną niedogodnością była rzadka tendencja paska do zsuwania się z rowka na środku talerza, ale ponowne naprowadzenie go na miejsce nie nastręczało żadnych problemów. Polimerowy talerz nie wymaga użycia podkładki, co sprawia że płyta spoczywa na trochę śliskiej powierzchni, tak więc konieczne jest użycie masywnego krążka dociskającego, który zapobiega ślizganiu się płyty. Jeśli Ballagio okazał się dość łatwy w obsłudze, to Bellaria była zdecydowanie oporna, tak w konfiguracji, jak i w użyciu. Uchwyt ramienia na obudowie głowicy jest zbyt krótki i źle wyprofilowany, aby używać odtwarzacza bez mechanizmu podnośnika ramienia. Jednak podnośnik okazał się dość kapryśny. Co więcej, zbyt małe tarcie talerza powodowało dryfowanie ramienia (spowodowane kompensacją nachylenia). Nieostrożne obchodzenie się z ramieniem może spowodować wypadnięcie osady, co jednak łatwo naprawić. Byliśmy też zaskoczeni odkryciem luzów w łożysku w płaszczyźnie poziomej. Jak przypuszczamy, jest to celowe (choć dyskusyjne). Biorąc to wszystko pod uwagę, niewątpliwie piękna Bellaria ma w sobie coś z Ferrari z lat 60., którego jednocześnie się kocha i nienawidzi.. Choć spodziewane różnice pomiędzy wkładkami były wystarczająco słyszalne, to jednak przebijał się przez nie charakter tego gramofonu. Zakres dynamiczny jest zauważalnie szeroki i nie zanotowaliśmy żadnych śladów nierównomierności. Szczególnie atrakcyjnie prezentuje się pasmo wokalne, oferując piękną górną średnicę oraz słodką i delikatną górę, czym może zawstydzić odtwarzacze CD. Przy odtwarzaniu klasycznego albumu Joni Mitchell ?Blue?, zwróciliśmy uwagę na młodzieńczość głosu artystki na wczesnym etapie jej kariery - śledzenie jak jej głos zmienia się na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat jest fascynującym doświadczeniem.. O ile szczegółowość górnej średnicy zasługuje na pochwałę, to z niższymi częstotliwości radzi sobie nieco gorzej. Nie chodzi tu o brak ciężaru basu, co dobrze pokazała płyta Chemical Brothers, ile o pewną rezerwę. Głos Joni brzmiał słodko, ale odrobinę mało przekonująco, faktury zdawały się lekko rozrzedzone, a dolnemu zakresowi średnicy brakowało nieco bogactwa i wyrazistości. Był nawet moment, kiedy duża modulacja basu (w "Is a Woman" Lambchopa) spowodowała przeskok igły, co mogło być efektem wspomnianego już luzu w łożysku osady ramienia. Sam gramofon jest zdecydowanie lepszy od ramienia, zarówno jeśli chodzi o działanie, jak i ergonomię. Ale jest w tym zestawieniu także wiele piękna ? doskonałości formy i brzmienia, jakie może wygenerować, szczególnie w górnym zakresie pasma audio. Dodał: Marcin Jaśkaczek Ostatnie legendy: |
|||||||||
|
|||||||||