Szukaj:


HI-FI HI-FI
Strona główna Prenumerata Archiwalia Kontakt O nas


sklep cgs

ZAMÓW
NOWY NUMER

WRZESIEŃ 09/10
KOD HFC0910


NUMER 11/09
Z PŁYTĄ CD


NUMER 11/08
Z PŁYTĄ CD


NUMER 11/06
Z PŁYTĄ CD


PURE to wyjątkowa kolekcja cudownie nagranych nastrojowych utworów rockowych, jazzowych i klasycznych w wykonaniu takich gwiazd jak: Antonio Forcione, Daniel Mulhern, Fred Simon, Nicolas Meier, Charlie Haden i wielu innych...

ZAMÓW TERAZ
HFC0506

Płyta

Legendy Hi-Fi

darTZEEL NHB-18NS & NHB-108
Aktulizacja: 2008-08-21

PRZEDWZMACNIACZ I KOŃCÓWKA MOCY
Ten oszałamiający wzmacniacz dowodzi, że w Szwajcarii robią nie tylko znakomite zegarki.
PRODUKT darTZeel NHB-18NS i NHB-108
RODZAJ Przedwzmacniacz i końcówka mocy
CENA ok. 120.000 zł
KONTAKT http://www.dartzeel.com

Nawet w zdziwaczałym świecie hi-endowego audio darTZeel jest swego rodzaju anachronizmem. Ta szwajcarska firma pojawiła się praktycznie znikąd kilka lat temu z oszałamiającym, choć nieco "staroświeckim" wzmacniaczem mocy, oznaczonym symbolem NHB-108. Teraz pojawił się pasujący do niego przedwzmacniacz NHB-18NS. W ten sposób otrzymujemy kompletny zestaw, który jeszcze bardziej wyróżnia się na tle innych.
Już sama nazwa mówi za siebie. NHB to akronim od słów Never Heard Before (nigdy wcześniej niesłyszane), co sugeruje, że te dwa urządzenia potrafią coś, czego nie umie żaden inny wzmacniacz. Podobnie jest z literami NS, oznaczającymi No Switches (brak przełączników), co jak na przedwzmacniacz wydaje się imponującym osiągnięciem. Świadczy to również o sarkastycznym poczuciu humoru projektanta darTZeela Hervé Delétraza - jakby nazwanie umieszczonego na środku panelu czołowego włącznika Power Nose (nos zasilania) nie wystarczyło.
Oba produkty są wspaniałe i to pomimo złotych paneli przednich, czerwonych boków i nosów zasilania. Przedwzmacniacz jest większy niż wiele końcówek mocy, nawet bez wypełnionej akumulatorami skrzynki zasilającej. W większości sytuacji gdy korzystamy z preampu, akumulatory są wyłączone, a kiedy robimy przerwę w odsłuchach, są na nowo ładowane. O przejściu w tryb ładowania informuje niewielka dioda LED. Można też organizować dłuższe sesje odsłuchowe, które przekraczają możliwości akumulatorów. W takim wypadku przedwzmacniacz automatycznie przełącza się w tryb ładowania, chociaż jego brzmienie staje się wtedy zaledwie wyjątkowe, a nie cudowne.
Wnętrze przedwzmacniacza przypomina komputer z uwagi na mnogość osobnych modułów operacyjnych podłączonych do głównego chassis. Jednak w przeciwieństwie do komputerów nie mamy tu do czynienia z delikatnymi i chwiejącymi się kartami rozszerzeń... Budowa bardziej przypomina komputery z czasów, kiedy te umieszczane były w klimatyzowanych, sterylnych pomieszczeniach, a wokół nich uwijały się hordy ubranych w białe fartuchy specjalistów. Preamp jest zbudowany jak HAL z "Odysei kosmicznej 2001", z tą różnicą, że nie zamknie przed nami drzwi do centrum sterowania.
Jak już ustaliliśmy wcześniej, przyciski i przełączniki nie cieszą się popularnością w zakładach darTZeela i ich wykorzystanie zostało sprowadzone do absolutnego minimum. Dlatego właśnie wnętrze wygląda jak komputer; zamiast przełączania wejść za pośrednictwem selektora lub przekaźnika i przysyłania sygnału tym samym stopniem liniowym, wzmacniacz ma stopień liniowy dedykowany każdemu wejściu osobno. Tak więc selektor - oznaczony jako Enjoyment Source (źródło przyjemności) - przydziela i włącza zestaw modułów danego stopnia liniowego, a następnie w praktyce znika z układu. W ten sposób ścieżka sygnałowa pozbawiona jest jakichkolwiek przełączników i przekaźników. Przy każdym wejściu znajduje się przełącznik służący do wyboru typu sygnału - phono, XLR lub BNC - ale przełączniki te również znajdują się poza ścieżką sygnałową. Nawet regulator wzmocnienia - w języku darTZeela Pleasure Control (kontrola przyjemności) - różni się od innych rozwiązań tego typu. Jest to co prawda rezystorowa drabinka, ale zaprojektowana tak, aby wyeliminować wszelkie zakłócenia.
Końcówka mocy jest równie dziwaczna jak przedwzmacniacz. Także tutaj nie ma żadnych przełączników czy przekaźników w obwodach. Nie ma też bezpieczników, co może być nieco kłopotliwe i oznacza, że podczas instalacji trzeba się z nią ostrożnie obchodzić. Można od razu zapomnieć o włączaniu i odtwarzaniu sygnałów bez podłączonych kolumn, a przy pierwszym uruchomieniu urządzenie może się od razu wyłączyć. Czasami trzeba jednak trochę pocierpieć za sprawę.
Ta tranzystorowa, stereofoniczna końcówka mocy ma budowę modułową i każda sekcja jest wyraźnie oddzielona od pozostałych. Nie ma tu globalnego sprzężenia zwrotnego, co skutkuje wzrostem zniekształceń THD, ale jest to zabieg celowy. Konstruktorzy bardziej skoncentrowali się na eliminacji zniekształceń czasowych niż na usuwaniu intermodulacji i zniekształceń harmonicznych (jak we wzmacniaczach lampowych single-ended), ale mogą zagwarantować liniowość do 30MHz, co usłyszą pewnie tylko psy wyposażone w mikrofalowe radia.
Co zaskakujące, w obwodzie umieszczono zaledwie 14 tranzystorów. Ponadto, pomimo ostrożności wymaganej przy pierwszym włączeniu, firma zapewnia, że żywotność NHB-108 sięga 40 lat.
Jak na końcówkę mocy, NHB-108 zaskakuje swoją elastycznością. Bez problemu radzi sobie z obciążeniami rzędu 1ohm i jest wyposażona w zworki regulacji napięcia DC, co pozwala wyeliminować wszelkie potencjalne przydźwięki na zbalansowanych wejściach XLR lub single-ended phono - chociaż nie natrafiliśmy na żadne tego typu problemy. Firma najwyraźniej jest dumna ze swojej konstrukcji, gdyż górna pokrywa to szklana płyta pozwalająca przyjrzeć się imponującemu wnętrzu wzmacniacza.
Warto też zwrócić uwagę na to, jak daleko posuwa się darTZeel, aby wszystko działało jak trzeba. Oprócz typowych gniazd phono i XLR do połączenia przedwzmacniacza z końcówką mocy mamy również specjalne, 50ohmowe złącze BNC oznaczone jako Zeel, które współpracuje z cienkimi, firmowymi kablami o idealnie dobranej impedancji.
Z końcówką mocy zapoznaliśmy się jakiś czas temu i byliśmy zaskoczeni jej szybkością. Przedwzmacniacz rozwija tę ideę i sprawia, że jest to najszybsza tego typu konstrukcja, z jaką kiedykolwiek mieliśmy do czynienia. Trudno to zrozumieć, dopóki się tego nie usłyszy. Nagle każdy inny wzmacniacz zdaje się tworzyć czasową barierę pomiędzy słuchaczem i muzyką. Wyobraźcie sobie różnicę pomiędzy dwoma grupami muzyków grających improwizowany jazz; jedna grupa ćwiczyła miesiącami, aż perfekcyjnie poznała wszelkie niuanse własnej gry, podczas gdy druga składa się z kilku bardzo utalentowanych muzyków, którzy spotkali się dopiero tego wieczora. Jak sądzicie, która z nich będzie brzmiała w bardziej spójny sposób? I to właśnie owa temporalna spójność wyróżnia darTZeela wśród innych wzmacniaczy.
Oczywiście, kombinacja ta dostarcza również najwyższej klasy brzmienia "hi-fi". Dźwięk jest bardzo szczegółowy, a wyraźnie zdefiniowane instrumenty zachowują własną przestrzeń. Łatwo też możemy śledzić zmiany w dynamice oraz wokale. Tak, to niezwykle transparentny wzmacniacz, łączący jakimś cudem lampowe bogactwo brzmienia z tranzystorową solidnością. Ale wszystko to schodzi na dalszy plan w obliczu ogromnej szybkości i bezpośredniości przekazu. Słuchając duetu darTZeela, czujemy się tak, jakbyśmy stali przy stole mikserskim i ta bezpośredniość zdecydowanie wysuwa się na czoło.
To nie jest po prostu dobre hi-fi. To coś, co zdecydowanie zasługuje na miano legendy. Jeśli jesteśmy na to przygotowani finansowo, powinniśmy natychmiast umieścić duet darTZeela na liście niezbędnych zakupów. Jeśli nie mamy aż tak wypchanego portfela, już teraz warto zacząć oszczędzać.

Artykuł pochodzi z numeru 1/2008 miesięcznika "Hi-Fi Choice & Home Cinema"

Dodał: Marcin Jaśkaczek

Ostatnie legendy:

Przeczytaj wszystkie >>





Idz do gory strony
Mapa serwisu | Reklama Copyright © 2006-2010 Wydawnictwo Computer Graphics Studio.



Gry Komputerowe - Twojegry.com.pl Computer Arts